CO ZABRAĆ NA WAKACJE Z DZIECKIEM

Serce na piasku

Maj dobiega końca i powoli wchodzimy w okres urlopowy. Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie, co zabrać na wakacje z dzieckiem. Tekst przygotowałam w oparciu o własne doświadczenia z ubiegłorocznego wyjazdu do Bułgarii oraz planu pakowania na tegoroczne wakacje (listę w formie pdf znajdziecie tu).

Zatem, co zabrać na wakacje z dzieckiem? 

Samolot

Podróż na lotnisko i rejs:

zazwyczaj w bardziej odległe miejsca lecimy samolotem. Pierwszym logistycznym wyzwaniem staje się dojazd na lotnisko, ponieważ większość lotów turystycznych na południu Polski odbywa się z Katowic – Pyrzowic. W zeszłym roku podróżowaliśmy z 1,5-roczną córką. Wylot o 4 rano, dziecko na etapie „nie będę spać w aucie!”. 😉 Na szczęście jednak dospała… W tym roku wylatujemy przed południem, więc nie pozostaje nam nic innego, jak zapewnienie dziecku rozrywki w czasie ok 1,5-godzinnej podróży samochodem, a następnie 3 godzin lotu. Rzeczy, które wpisujemy na listę w tym miejscu przydadzą się również w samolocie.

ZABAWKI: my zabieramy ulubioną książeczkę (najlepiej na bieżący temat, czyli samolot, wakacje, podróżowanie itp.), dla starszego dziecka może być kolorowanka i mała paczka kredek, ulubiona maskotka, kocyk (zarówno do ochrony przed zimnem, jak i jako przytulanka i znajomy element wystroju wnętrza samolotu 😉 ).

ART. SPOŻYWCZE: picie (dziecięcy bagaż podręczny nie podlega ograniczeniom dotyczącym artykułów spożywczych, warto jednak te produkty spakować tak, by łatwo można było je wyjąć do kontroli celnej). Kilka „owocowych tubek” (myślę, że wiecie, co mam na myśli – chodzi o przeciery owocowe w foliowych opakowaniach z „dzióbkiem”), lizak (lub inny „zakazany smakołyk”, u nas kluczowy, by dziecko pozwoliło zapiąć sobie pas ;), przydaje się też przy zmianie ciśnienia w czasie startu i lądowania). Przy mniejszym dziecku na pokład można wnieść też mleko modyfikowane, a obsługa pomoże w jego przygotowaniu (np. podgrzeje w mikrofalówce). Nieco starszy maluch w czasie lotu na pewno zgłodnieje. Większość przewoźników zapewnia katering, jednak takie dania mogą nie przypaść do gustu dzieciom. Warto więc zabezpieczyć się na przykład w drożdżówkę. O szczególnych warunkach przewozu produktów spożywczych można przeczytać na stronie przewoźnika (i warto to zrobić przed lotem).

ART. HIGIENICZNE: pieluszki (kilka sztuk do bagażu podręcznego), podkłady (odkąd córka nauczyła się stać, przebieram ją właśnie na stojąco. Jest to znaczne ułatwienie zwłaszcza, gdy trzeba przebrać się w podróży, w publicznej toalecie itp.), chusteczki higieniczne (to chyba jasne 😉 ). Poza tym mała paczka mokrych chusteczek (może być i duża, ale zakładam, że większą mamy w bagażu rejestrowanym), tetrowa pieluszka (dotyczy raczej mniejszych dzieci).

UBRANKA: komplet na zmianę – proponowany również dla mamy… Nie wiem, czy Wasze dzieci też takie są, ale w naszej rodzinie córka jest zazwyczaj czysta, za to ja zostaję zarówno przez nią jak i męża zawsze zalana, ubrudzona, wyciera się we mnie ręce i brudne buzie (ok, mąż tego nie robi 😉 ), a często i nos. Dlatego dla własnego komfortu psychicznego warto do torby wrzucić zapasowe dżinsy i t-shirt. Sweterek lub bluza – ze względu na klimatyzację. Z tego samego względu ja biorę też szal, ale o walizce minimalistki już wkrótce.

Plaża i palmy

Na miejscu:

Wybieraliśmy się z córką już w różne miejsca – od Beskidów, poprzez Pieniny, Słowację, kończąc na Bułgarii. W tym roku zdecydowaliśmy się na Hiszpanię. Ponieważ większość osób posiadających dzieci  (i nie tylko) na cel wakacyjnego wyjazdu wybiera miejsca, w których  woda jest ciepła, a pogoda pewna, pod takim kątem przygotowałam poniższą listę (którą możecie pobrać do druku również tu).

PODSTAWOWE ARTYKUŁY: pieluszki (do Bułgarii braliśmy pół paczki, resztę dokupiliśmy na miejscu, w Polsce nie ma z tym żadnego problemu i o ile nie wyjeżdżamy do bieszczadzkiej głuszy możemy założyć, że na miejscu znajdziemy jakiś sklep, Hiszpania jest natomiast stosunkowo droga, więc jeśli mamy miejsce w bagażu warto zaopatrzyć się w zapas), butelka i ewentualnie kubek (np. niekapek), mleko modyfikowane i kaszka (dla młodszych), „owocowe tubki” (2-3 szt., by zabrać ze sobą na plażę czy spacer), krem z filtrem (majlepiej 50UV), ewentualnie podkłady higieniczne, chusteczki higieniczne, chusteczki nawilżane, pieluszki kąpielowe. Oprócz tego szczoteczka i pasta do zębów, szczotka do włosów (grzebień), mydełko dla dzieci ewentualnie żel z szamponem 2w1.

UBRANKA (opcja dla 2-3 latka, urlop w czerwcu, Hiszpania): 3 koszulki z krótkim rękawem, 2 bluzki z długim rękawem, rozpinany sweter, 2 pary długich spodni, 3 pary krótkich spodni, 2 letnie sukienki, kostium kąpielowy, piżamka, dżinsowa kurtka. Oprócz tego 2 pary skarpetek, buciki (najlepiej sandałki), klapki na basen (które sprawdzą się też pod prysznic), czapka lub kapelusik (!!!), okulary przeciwsłoneczne. Dla bardziej przezornych, którzy wolą nosić niż się prosić (ja do takich należę 😉 ) 1 sztuka body z krótkim rękawem lub na ramiączkach, 1 sztuka body z długim rękawem.

ZABAWKI: do piasku, ulubiona przytulanka, jedna książeczka, ewentualnie kolorowanka i kredki.

LEKI: wiadomo, apteka jest wszędzie, ale… termometr, syrop p/bólowy i p/gorączkowy, aerozol na ból gardła, aerozol na ból ucha (u nas to problem rodzinny i zawsze kogoś zawieje). Nie biorę żadnych kropli na katar, bo letnie przeziębienia nie są bardzo dokuczliwe (przynajmniej dla nas). Nie biorę też wody morskiej w spreju – z reguły w kąpieli w morzu nosy oczyszczają się same, ale jak kto woli. Zabieram za to coś odczulającego (wapno, Fenistil w kroplach i maści – dobry też po pogryzieniu przez komary). Jeśli wyjazd jest w góry lub nad jezioro przyda się też coś na komary (do Bułgarii nie brałam, nie było potrzebne, do Hiszpanii również nie biorę). I oczywiście syrop p/biegunkowy plus ewentualnie probiotyk.

DODATKOWO: puder i krem na odparzenia, kosmetyk łagodzący po opalaniu, ulubiony kocyk (u nas jeździ obowiązkowo), ręcznik kąpielowy. Zabieram też żel do prania ręcznego (kupiłam w Rossmannie za niecałe 5 zł, znalazłam go na samym dole półki z miniproduktami). Ponieważ zawsze zdarzy się, że ktoś coś zaplami, wolę mieć i prać na bieżąco. Sama też nie biorę walizki ubrań, koszulki czy kostium kąpielowy piorę na miejscu. W pełni sezonu na plaży z pewnością sprawdzi się namiocik, choć my z takiego nie korzystamy, zabieramy za to dmuchany pontonik dziecięcy, który sprawdza się zarówno na plaży, na hotelowym basenie czy nawet jako miska do przeprania ubrań.

Mam nadzieję, że ujęłam tu wszystko, co niezbędne. Jeśli zabieracie coś jeszcze – czekam na komentarze! 

Może spodoba Ci się też:

5 komentarzy

  1. Polecam kanał na YT: 5-minute crafts, na którym można zobaczyć jak składać wydajnie ubrania, oraz jak samodzielnie wykonać jednorazowe minipakiety produktów podróżnych używając grubych rurek do napojów, zapalniczki i flamastra do podpisu. Można sporo zaoszczędzić, zamiast kupować miniprodukty. Ten kanał jest w ogóle mega wciągający… 😉

  2. Bardzo przydatny niezbędnik! Często przed wyjazdem jesteśmy tak bardzo zabiegani, że zapominamy o ważnych rzeczach. Twój wpis to dobra „przypominajka”;)

  3. Bardzo przydatny post, bo akurat w tym roku się wybieramy do Grecji 🙂 Dla mnie must have to jeszcze niezastąpiony Lumix, który uwieczni wszystkie wspomnienia 🙂

    1. Najtrudniej było, gdy córka miała między rokiem a 2 latkami. Wcześniej to była kwestia organizacji, teraz wyjazdy to też przyjemność dla niej, ale gdy była już bardzo ruchliwa, a jeszcze niewiele „ogarniająca” nieraz było ciężko 😉 ale dobry plan logistyczny i wszystko jest to ogarnięcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *