WIOSENNE PORZĄDKI – CZAS START!

Wiosenne porządki

U mnie wiosenne porządki w domu idą zawsze w parze z porządkami w życiu. Uwielbiam czuć wokół siebie ład i harmonię. Lubię, kiedy wszystko lśni i pachnie. Im bardziej uporządkowana przestrzeń wokół mnie, tym większy spokój i harmonia we mnie… Tak, to by było na tyle tego, co lubię. Rzeczywistość od tego bardzo odbiega 😉

Na pewno wszystkie matki, dzielące swoje 40 metrów z dzieckiem i mężem, nie mające własnej sypialni, śpiące w salonie, który nawet w myślach nie jest godny nosić tej nazwy, wiedzą o czym mówię… 😉

Generalnie, im mniejsza przestrzeń – tym większy chaos.

Kiedy byłam na studiach i mieszkałam w jednym 14-metrowym pokoju, często nowych gości żartobliwie oprowadzałam po „mieszkaniu”: tu mamy kuchnię – mówiłam wskazując na stolik z czajnikiem, tu jest moje biur(k)o, a tu sypialnia 🙂 Miałam nawet własną bibliotekę w postaci czterech wnękowych półek na książki 😉 Cudowne czasy… 😉

Dziś jest nas coraz więcej, a przestrzeni jakby ubywało. I choć do utrzymania wszystkiego w nienagannym porządku wyrobiłam sobie, lekko mówiąc, zdystansowane podejście, to jednak nadal do merytorycznej pracy i wewnętrznej równowagi potrzebuję przynajmniej względnego ładu.

Sprzątanie „na gości” opanowałam już do perfekcji i wystarczy uprzedzić mnie kwadrans przed wizytą. Ale wiosenna aura i kilka naprawdę ciepłych dni sprawia, że do tematu porządków aż chce się podejść trochę inaczej. Choć na pewno są tu i tacy perfekcjoniści, dla których wiosenne porządki nie różnią się zbytnio od innych.

Moje sprzątanie rozciągam w czasie – najczęściej od pierwszych wiosennych dni, do Wielkanocy. Nie chodzi przecież o to, by wszystko posprzątać w jeden dzień czy jeden weekend, a później umrzeć 😉 Poza tym, do tematu podchodzę, jak do większości rzeczy – sposobem małych kroków. Ponieważ większość czasu i tak przeznaczamy na pracę, niezbędny dla mnie jest też plan i dobra organizacja.

W tym roku korzystam z listy porządkowej Niebałaganki. Jest bardzo zgrabna (lista, choć Niebałaganka też 😉 ), a jej dodatkowym atutem są sposoby na czyszczenie na przykład piekarnika czy lodówki.

Zaczęłam od wykreślenia rzeczy, których na pewno nie zrobię 😉

I nie chodzi tu o to, że mi się nie chce 😉 po prostu skreśliłam pozycje, których nie mam (przykładowo mikrofalówka).

W następnym kroku zastanawiam się, które rzeczy należałoby wykonać najpilniej (umycie piekarnika), a które wymagają konkretnej strategii (mycie okien – nie dość, że zajmuje pół dnia, to jeszcze wymaga słonecznej pogody – przynajmniej ja tak to robię…).

Następnie te małe kroki rozpisuję na poszczególne dni – łatwiej poświęcić wieczorem kwadrans na sprzątanie, niż później całą sobotę. Albo dwie. Jasne, że nie działa tu metoda „im później posprzątam, tym dłużej będzie czysto”. Wszystko brudzi się w takim samym tempie. Ale zdecydowanie łatwiej po świątecznym gotowaniu przetrzeć tylko okap, niż zabierać się za mycie i wymianę filtra… Podobnie jest z dziecinnym pokojem – wiadomo, że do Świąt wszystko zostanie rozniesione jeszcze sto razy, ale przynajmniej do tego czasu wszystko znów będzie miało miejsce, na które łatwo i szybko będzie można to odłożyć.

Jeśli chodzi o środki do sprzątania nie inwestuję w drogą chemię. Korzystam z octu, cytryny i sody. Mam też swoje triki, jak na przykład mycie kuchenki gazowej fusami z kawy (przypalenia schodzą idealnie – uwaga na grubsze ziarna, mogą rysować!), czy posypywanie dywanu sodą (bądź mąką), co genialnie usuwa tłuste plamy (przy dziecku to codzienność). Po 2 godzinach wystarczy odkurzyć 🙂

Niech wiosenne porządki przyniosą Wam świeżość i radość. Pamiętajcie, że porządek w Waszej przestrzeni, to porządek w życiu. Powodzenia i dajcie znać, jak Wam idzie!!!

Może spodoba Ci się też:

8 komentarzy

  1. Właśnie zbieram się do tych „wiosennych porządków” i jakoś nie mogę się zebrać ;D.
    Dzięki paru cennych wskazówek jakoś to pójdzie ;).

  2. To może i ja w końcu się też zbiorę za wiosenne porządki☺ tyle że u mnie idzie to w parze z tym ze Młody człowiek i jego Tata śpią w ogrodzie, żebym mogła się nacieszyć porządkiem 😂

  3. Zgadzam się, ze dobry plan to podstawa:) Chociaż, jak swoje miejsce sprzątam systematycznie i mi nigdy większe wiosenne czy świąteczne porządki nie były potrzebne, jedynie takie same, jak zazwyczaj:)

  4. A ja, jako że nie ma mnie prawie cały tydzień w domu, to w weekend nie sprzątam tylko odgruzowywuję 😉 jeszcze przy takiej ilości zwierząt… w dni powszednie po prostu się nie rozglądam po domu 😉 ale zbliża się urlop, więc zapewne poczynię starania by i u mnie na święta błyszczało i pachniało. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *