PLANOWANIE POSIŁKÓW NA CAŁY TYDZIEŃ

Planowanie posiłków na cały tydzień

Poniedziałek to dobry dzień, by zacząć od planu. Co nie znaczy, że planowanie zostawiamy na poniedziałkowy poranek. Choć oczywiście można, dla mnie to już trochę za późno. Dlatego zaczynam w niedzielę, wieczorem, gdy wszyscy już śpią, a w domu panuje niczym niezmącona cisza… Dziś wpis pt.: „Planowanie posiłków na cały tydzień”.

Planowanie posiłków na cały tydzień to niełatwe zadanie, do którego na początku trudno się przyzwyczaić, a nawet może wydawać się trudne do ogarnięcia. Ale ponieważ ćwiczenia czynią mistrza, warto w końcu zacząć. Jak zaczynam ja?

PLAN TYGODNIA 

Żeby wiedzieć, co ugotować i kiedy, muszę wiedzieć, jak ułoży się nasz tydzień. Od razu wykreślam z planu dni, w których nie ma nas w domu. To oczywiste, że zjemy na mieście, bo nikt chyba nie czeka z obiadem do godziny 20… 😉  Oczywiście córka je w przedszkolu. Gdy już wiem, kiedy będę w domu, kiedy mnie nie będzie i ile czasu będą mogła poświęcić na gotowanie, przechodzę do kroku drugiego.

Planowanie posiłków na tydzień

OBIAD Z ZAMRAŻALNIKA 😉 

Są dni, kiedy to mąż jest w domu lub wraca wcześniej niż ja. Na takie okoliczności obiad mam w zamrażalniku 😉

W ten sposób odpadały już 2 dni z całego tygodnia. W tym momencie kolejny weekend pozostawiam bez planu obiadowego. Zajmuję się pozostałymi 3 dniami.

OBIAD NA 2 DNI

Najczęściej to właśnie poniedziałek spędzamy poza domem, a we wtorek ja wracam dopiero po 21. Do zaplanowania pozostaje na ten moment środa, czwartek i piątek. Staram się ugotować tak, by obiadem środowym obskoczyć 2 dni, a równocześnie nie spędzić w kuchni więcej niż 45 minut. Planuję więc najczęściej posiłki „jednogarnkowe”. Latem jest to najczęściej leczo (można zamrozić jedną porcję), polędwica z papryką i ryżem, lasagne (trwa trochę dłużej, ale jest tego warta). Zimą króluje bigos (również większa ilość i do zamrożenia, trzeba mieć jednak więcej czasu na przygotowanie), wszelkie gulasze (które uwielbia mój mąż i córka – też można od razu zamrozić), czy potrawki z drobiu.

Planowanie posiłków na tydzień

Piątek to dzień, w którym jemy bezmięsnie (ten fakt odrobinę mojego małżonka unieszczęśliwia). Gotujemy najczęściej spaghetti, ryby, pizzę z różnymi serami (nieraz jest to „przegląd tygodnia” 😉 ), rzadziej naleśniki. Zdarzają się pierogi czy kopytka. Uwielbiamy kuchnię włoską, więc często wybieram właśnie takie przepisy. Charakteryzują się najczęściej prostym składem, łatwością wykonania i wspaniałym smakiem. Dań staram się nie powtarzać częściej niż raz na 3 tygodnie. Warto wcześniej zrobić listę ulubionych potraw całej rodziny, a także takich, które z łatwością przygotujemy w czasie krótszym niż godzina. Warto też poświęcić na sporządzenie takiej listy jedno popołudnie. Oszczędzi to nam sporo czasu w tygodniu. Nie obawiajcie się, że doprowadzi to do nudy w kuchni. Na eksperymenty też mamy czas, ale o tym niżej.

Planowanie posiłków na tydzień

LISTA ZAKUPÓW

Zakupy robimy dwa razy w tygodniu – poniedziałek i czwartek. Dlaczego akurat tak, pisałam tutaj, dokładnie w punkcie trzecim. Kiedy mam już plan posiłków, wypisuję rzeczy, które muszę kupić. Te, które mogą leżeć dłużej, kupuję na początku tygodnia. Kupuję też wtedy produkty na śniadania i kolacje. Tych jednak nie planuję. Staram się, by w domu zawsze była wędlina, ser, jajka, przetwory rybne. Pieczywo kupujemy codziennie w osiedlowej piekarni. Mięso staram się kupić w środę, w sprawdzonym sklepiku, by przyrządzić na świeżo.

Planowanie posiłków na tydzień

WEEKEND

W czwartek staram się zaplanować obiad na weekend i wtedy robię drugi raz zakupy. Najczęściej sobotni obiad stanowi „przegląd tygodnia”. Jest to na przykład jakaś zapiekanka. Ale sobota to też czas na kulinarne eksperymenty. Sprawdzam wtedy nowe przepisy, często pozostawiam też kuchnię mężowi. Niedziela to nieraz dzień wzajemnych odwiedzin, więc problem obiadu często rozwiązują dziadkowie 😉

Planowanie posiłków na tydzień

Mam nadzieję, że wpis pomoże Wam się zorganizować. Przygotowałam też dla Was planer posiłków wraz z listą zakupów do druku, dostępny TUTAJ.

A Wy? Planujecie posiłki, czy raczej są to spontanicznie przyrządzane potrawy?

 

Może spodoba Ci się też:

17 komentarzy

  1. Tak od bardzo dawna planuję posiłki. Mamy z mężem listę zakupów w telefonie, którą na bieżąco uzupełniamy i kiedy jesteśmy w pobliżu sklepu to robimy zakupy. Czasem kiedy jestem w pracy to wpisuję na listę a mąż kupuje, rewelacyjna funkcja technologiczna.

  2. Bardzo chciałbym mieć na tyle czasu, chęci i konsekwencji, żeby planować swoje posiłki z kilkudniowym wyprzedzeniem. Niestety bardzo często zmuszony jestem improwizować w kuchni i przyrządzać cokolwiek, z tego co akurat jest w lodówce, żeby tylko uciszyć żołądek. Tym samym najczęściej jem po prostu niezdrowo.

  3. Ja planuję trochę inaczej, ponieważ mam do obskoczenia cały tydzień z wyjątkiem niedzieli, ale też zaczynam planowanie tygodnia w niedzielę wieczorem 🙂 dobrego tygodnia!

  4. Jak zwykle mnie zaskakujesz! Kiedy Ty masz dziewczyno na to czas ?! Niemniej jednak, postaram się skorzystać z pomysłu 😀

    1. Na pisanie czy gotowanie?? ;p Nie mam, ale przez to, że nie mam, to właśnie zmusza mnie do organizacji. W niedzielę wieczorem poświęcam 20 min na ogarnięcie naszego tygodnia (połączenie 3 grafików to naprawdę wyzwanie 😉 ) i jakoś tak się toczy do następnej niedzieli 😉

  5. Ostatnio też zaczęłam planować. Robię spis na cały tydzień, a zakupy robię przez Internet. Do sklepu idę tylko po pieczywo i wędliny. A raz w miesiącu w Makro mięso(ale to już 3 kg) frytki i szpinak dużej ilości. I przyznam, że w końcu zaczynam widzieć oszczędności i czasu i pieniędzy ☺

  6. Mam za sobą pierwsze dwa tygodnie planowanych posiłków. Było trochę niedociągnięć, ale jestem z siebie dumna. Zakupy zrobiłam bardzo ogólne – kupiłam różnego rodzaju mięsa, dużo warzyw, ale takich, co do których wiedziałam, że się nie popsują. Zaopatrzyłam się w mąki, masła, śmietany, jogurty, kasze, makarony, ryże etc. Przez ostatnie 2 tygodnie w domu codziennie był obiad. Ja się nie stresowałam, że nie wiem, co ugotować, bo codziennie miałam jakiś pomysł i nie trzeba było biec do sklepu. Właściwie na co dzień kupowaliśmy jedynie pieczywo i owoce.
    Zbieram dobre rady dotyczące planowania posiłków, więc cieszę się, że do Ciebie wpadłam.

  7. Ja planuję zakupy na cały tydzień, oczywiście w międzyczasie robię mini zakup, ale zaoszczędza mi to czasu i nerwów. Musze mieć też plan w głowie co i kiedy ugotuję, ale znając rewelacyjne blogi kulinarne żaden obiad nie jest mi straszny, a przyznam byłam antytalenciem kulinarnym, a teraz to się czuję prawie, jak Master Chef w kuchni. I taki oto sposobem mam czas na czytanie książek 🙂

    1. Super! Ja też kiedy wyprowadziłam się z domu potrafiłam ugotować jedynie wodę na herbatę 😉 a teraz… Praktyka naprawdę czyni mistrza 🙂

  8. U mnie system jest taki: piątek kończę wcześniej pracę jedziemy na duże zakupy i kupujemy wszystko co wytrzyma tydzień i hektolitry picia: mąż i syn to kaczuszki ;-). Do koszyka wkładamy półprodukty i dodatki, bo wtedy właśnie, patrząc na produkty obmyślamy obiady. Maż jest fanem surwiwalu, więc zawsze mamy mały zapas gotowych dań ze słoika (sprawdzonych oczywiście) dzięki temu, gdyby coś poszło nie tak, zawsze jest coś na ciepło. Zwykle w sobotę wyskakujemy po mięso do sprawdzonego sklepu. Kupuję kilka rodzajów i mrożę. Dopasowywuję mięso do dodatków i gotowe. W tygodniu wędliny i pieczywo. Weekend to czas eksperymentów. Uwielbiam gotować. Szkoda, że nie mam na to zbyt dużo czasu w tygodniu. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *