MAJORKA – SEN O RAJU – CZĘŚĆ 2

Muszę przyznać, że z Majorki wróciłam totalnie zakochana – w mężu, w życiu, ale przede wszystkim w tym kawałku raju. Ale – jak skomentowała to Beza – gdybym miała przez 300 dni w roku słońce, krystalicznie czystą wodę i różowy piasek… Tak, też byłabym zadowolona…

Gdy jeszcze wziąć pod uwagę przystojnych, ciągle uśmiechniętych Hiszpanów i eleganckie Hiszpanki (które moim zdaniem prześcigają wyglądem Francuski), trudno się dziwić, że zarówno mieszkańcy, jak i turyści odwiedzający Majorkę nieustannie się uśmiechają…

Hiszpanie to bardzo miły naród, doceniający fakt, że żyją z turystyki (zwłaszcza na Balearach) i z tego powodu o turystów dbają szczególnie. Jak to ktoś określił – „turyści to rodzaj tamtejszych świętych krów – mają bezpiecznie chodzić po ulicach, zadowolone z samego faktu egzystencji”. Oj, tak – tam do szczęścia wystarczył mi sam fakt, że jestem…

Nie sposób nie pochylić się też nad swoistą elegancją Hiszpanek. Wydaje się, że z mody i francuskiej elegancji wyciągnęły to, co najlepsze, a następnie dopasowały to do swojego klimatu. Hiszpanki, choć drobne (nareszcie znalazłam miejsce, w którym nikt nie patrzył na mnie z góry – dosłownie i w przenośni 😉 ), swoim wyglądem przyciągają spojrzenia nie tylko panów. Odpowiedzialna jest za to nie tylko ich uroda (którą mój mąż określił mianem hipnotycznej), ale i poczucie stylu. Hiszpanki cenią sobie dobrej jakości miękkie tkaniny (koniecznie naturalne, jak len czy bawełna), które sprawdzają się w gorącym klimacie oraz proste kroje i żywe kolory, które nadają ich strojom wakacyjnej lekkości. Pomimo, że w zasadzie na ulicach nie spotyka się butów na wysokim obcasie, całość hiszpańskich stylizacji zdobią eleganckie sandałki i koturny.

Hiszpanie szczególną cierpliwość wykazują w stosunku do dzieci. Niespecjalnie przeszkadzają im krzątające się pod nogami rozbrykane pociechy. Osobiście najbardziej ujął mnie pan kelner, który – po tym, jak nasza córka okleiła zwrotną butelkę swoimi naklejkami – starannie przykleił rzeczone nalepki na nową butelkę soczku, którą jej przyniósł.

Nie bez znaczenia są też osoby poznane na wakacyjnych wyjazdach. Bardzo dziękuję Asi i Mateuszowi nie tylko za piękne zdjęcia, jakie mogłam wykorzystać w tym wpisie, ale za otwartość i czas, jaki wspólnie spędziliśmy 🙂

I jeszcze raz Palma de Mallorca:

Choć generalnie uważam, że świat jest pełen urokliwych zakątków i nie warto wracać w te same miejsca, bo jeszcze tyle do zobaczenia, to jestem przekonana, że na Majorkę na pewno wrócimy…

Może spodoba Ci się też:

9 komentarzy

  1. O mamuniu jak tam pięknie 😍😍😍 rocznica ślubu widzę, że jak najbardziej udana ☺ kolejnych takich podróży i jeszcze minimum 60 takich rocznic Kochana 😘

  2. Cudowne miejsce, pięknie oddałaś klimat Majorki. Zdjęcia robią ogromne wrażenia. Chyba czas dopisać Baleary do naszej listy. Ja byłam w Katalonii również polecam

  3. Oglądam, oglądam, przewijam jeszcze raz i oglądam, normalnie nie można być frustratem i malkontentem mieszkając na Majorce… 😉

  4. Potwierdzam w pełni. Przeurocze miejsce. Chętnie wrócimy jeszcze raz 🙂

    Nasze wakacje też były wyjątkowe dzięki Wam Kochani :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *