INTELIGENCJA EMOCJONALNA – RZECZ O ANALFABETACH Z DYPLOMAMI

Inteligencja emocjonalna

Dzisiejszy wpis – w skrócie – miał być o najczęściej popełnianych błędach językowych. Niejako kontynuując post na temat „Witam” na początku wiadomości. Jednak w trakcie jego tworzenia zdałam sobie sprawę, że jest rzecz o wiele ważniejsza od lingwistycznych byków rodem ze szkolnych zeszytów. O rzeczy tej wspomina się rzadko, albo w ogóle – inteligencja emocjonalna…

Dlaczego niektórych ludzi lubimy i cenimy bardziej od innych? Nie kończyłam psychologii, ale z moich spostrzeżeń wynika, że składa się na to zaledwie kilka najważniejszych cech (i mnóstwo mniej ważnych). Największą rolę odgrywają zalety danej osoby (budzące nasz szacunek). Ważny jest też wygląd (albo ktoś wydaje nam się atrakcyjny, albo przynajmniej nieodpychający, albo nie – smutna prawda 😉 ). Także wpływ ma częstość kontaktów z daną osobą. Jestem przekonana, że gdyby przyszło spędzić mi z kimś za kim nie przepadam rok na bezludnej wyspie, zapewne w końcu bym go polubiła… Nie mniej ważne wydaje mi się też to, jak bardzo dana osoba jest do nas podobna – w swoich zachowaniach, poglądach czy nawykach.

Na inteligencję emocjonalną składają się trzy główne kompetencje:

a) relacje z samym sobą

b) relacje z innymi

c) prakseologia (czyli nasz stosunek do działania).

To akurat wiem z książki, nie z własnych spostrzeżeń 😉

Od stopnia rozwoju tych elementów zależy, czy i jak potrafimy odnaleźć się w otaczającej nas rzeczywistości, a w konsekwencji budować relacje z otaczającymi nas osobami i rzeczami. To tyle słowem wstępu.

A teraz do rzeczy! 

Inteligencja emocjonalna

Ile razy spotkaliście się z sytuacją, gdy ktoś po studiach, być może z tytułem doktora, był tak zwyczajnie, życiowo głupi…? Nie potrafił się wczuć w sytuację drugiej osoby, a nade wszystko chciał przekonać ją do tego, że jego zdanie jest tym jedynie słusznym…

Problem z wyrażeniem własnych emocji mają najczęściej panowie. Choć panowanie nad emocjami jest za to słabą stroną pań. Wiele z nas nie potrafi zrozumieć, dlaczego mąż nie powtarza nam codziennie, że nas kocha. I niewielu mężów potrafi zrozumieć, że można mieć zły humor bez powodu. Albo z tylko nam znanego powodu. Ewentualnie dlatego, że akurat przypomniało nam się o sytuacji sprzed miesiąca, kiedy to mąż, mimo wcześniejszych próśb zostawił po raz kolejny otwartą szafę. Absurdalne, prawda? Kiedy to piszę też mi się takie wydaje, ale czy rzeczywiście tak się nie zdarza?

Inteligencja emocjonalna polega między innymi na umiejętności rozwiązywania sytuacji konfliktowych. Nie chodzi tylko o umiejętności dyplomatyczne (czego żywym przykładem jest mój małżonek), ale być może przede wszystkim na tym, że wiemy, kiedy odpuścić. Sobie i innym. 

Po pierwsze: pomyśl!!!

Niestety, nie oszukamy natury. Bez myślenia nie ma egzystencji. Większość towarzyskich wpadek wywodzi się nie z braku umiejętności, ale właśnie myślenia. Sztandarowy przykład: zaproszenie na imprezę. Pada odwieczne pytanie: a kto jeszcze będzie…? I mistrzowska odpowiedź jednej z moich koleżanek: a ja Ci nie wystarczam??

W tym zachowaniu w zasadzie nie ma nic karygodnego. Może za wyjątkiem tego, że jest niezbyt grzeczne. I na pewno wywodzi się z bezmyślności. Gdyby bowiem pytający zastanowił się przez ułamek sekundy, że nie jest to obiektywne pytanie o pozostałych gości, zauważyłby, że uderza bezpośrednio w gospodarza przyjęcia. Jakby od pozostałych zaproszonych zależało, czy przyjdę, czy nie.

Mam nadzieję, że dostrzegacie to, co chcę przekazać.

Inteligencja emocjonalna to też umiejętność postawienia się w sytuacji drugiej osoby. Zrozumienie motywów jej działań, ale i możliwość przewidzenia kolejnych. To trochę takie poleganie na własnej intuicji. 

Być może czytając ten wpis macie wrażenie, że temat uległ spłyceniu (ja właśnie mam takie wrażenie). Ale trudność pisania bloga polega właśnie na tym, że nie da się napisać książki (lub choćby nowelki), mimo, że zagadnienie tego wymaga.  Bardziej dociekliwych zachęcam więc do lektury literatury fachowej. Można dowiedzieć się mnóstwa interesujących rzeczy na temat siebie i innych osób. Ale osobiście chciałam zwrócić Waszą uwagę na ten szeroki aspekt naszej egzystencji, jakim są relacje z innymi ludźmi. Często jesteśmy niezadowoleni, że ktoś inny nie jest w humorze. Tymczasem to od nas samych i naszych umiejętności zależy, czy uczynimy czyjś dzień lepszym.

Postawmy się czasem z sytuacji drugiej osoby: zmęczonego współmałżonka, rozpłakanych dzieci, nieszczęśliwej przyjaciółki. Podzielmy się naszymi spostrzeżeniami na ten temat, ale powstrzymajmy się od oceny i dobrych rad. Rad jest zawsze wiele, tylko rozwiązań często brakuje. Nauczmy się kształtować naszą inteligencję. Tę prawdziwą, życiową.

Bez zrozumienia teorii względności można żyć. Bez zrozumienia drugiego człowieka – nie. 

Inteligencja emocjonalna

Może spodoba Ci się też:

6 komentarzy

  1. Myślę, ze dużą rolę odgrywa tu zwykła empatia oraz zrozumienie siebie (jakkolwiek górnolotnie i banalnie by to nie zabrzmiało). Empatia jest w życiu ważna, bo dzięki niej jesteśmy w stanie zrozumieć czemu inny człowiek jest taki a nie inny,lub czemu się tak a nie inaczej zachowuje (inną sprawą jest, gdy jesteśmy zbyt empatycznie, ale ja nie o tym). Zrozumienie siebie to w ogóle chyba trudna rzecz, ale pomaga w życiu. Trzeba na spokojnie usiąść i przemyśleć… siebie. Dlaczego coś budzi w nas niechęć, czy to na pewno te powody, które wydają się nam oczywiste na pierwszy rzut oka? A może przyczyna leży jednak gdzieś głębiej…? Dzięki zrozumieniu siebie, lepiej rozumiemy też innych, i potrafimy być bardziej empatyczni 🙂 Ot, taka moja filozofia.

  2. Również miałam okazje zaobserwować to, że ludzie po studiach są „głupi życiowo” – nie umieją właściwie wyrażać swoich emocji i nad nimi panować. Niestety tak się często zdarza. Wykształcenie, a mądrość to dwie różne rzeczy. 😉

  3. Odniosę się tylko do fragmentu dotyczącego rad – zgadzam się w 100%, że często powinniśmy zachować je dla siebie. Ludzie zwykle nie potrzebują naszych „dobrych” rad, ale wsparcia, zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa, a wtedy samodzielnie wpadają na najlepsze, najbardziej wartościowe na dany moment rozwiązania.

  4. Bardzo często ludzie z niskim wykształceniem, są bardzo mądrzy życiowo. Generalnie nie ma chyba co wrzucać ludzi do jednego worka. Albo ktoś jest empatyczny i ma wysoko rozwiniętą inteligencje emocjonalną, albo nie. I raczej brak tu wpływu tytułów przed imieniem.

  5. Bardzo ważny temat – sama mam przemyślenia w tej kwestii ale nie umiem ich właśnie wystarczająco ponazywać. Gdyby wszyscy ludzie byli inteligentni emocjonalnie to świat byłby lepszym miejscem 🙂 Niestety – osobiście na swojej drodze spotykam takich osób coraz mniej. Puenta na końcu posta jest w punkt! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *