Exegi monumentum… Mój pomnik trwalszy od spiżu…

Exegi monumentum

„Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.
Od królewskich piramid sięgający wyżej (…)”

Horacy, Pieśń III, Exegi monumentum aere perennius

 

Dziś szczególny dzień, więc i wpis szczególny. A może nie tak bardzo… Nie jestem osobą uznającą Wszystkich Świętych za okres jakiejkolwiek żałoby i głębokich rozmyślań czy szczególnej zadumy (jak mogliśmy usłyszeć dziś w każdym serwisie informacyjnym). Wręcz przeciwnie – uważam go za dzień wręcz radosny. Choć osobiście pożegnałam już zarówno Ojca, jak i Dziadków, z którymi byłam blisko związana, a także sporą część dalszej rodziny (zwłaszcza w ostatnim czasie), to czym byłaby moja wiara, gdybym (mimo tęsknoty) nie była przekonana, że są tam, gdzie sama będę chciała się znaleźć…

Jednak co roku ta uroczystość skłania mnie do innych refleksji. Nad nami – którzy tutaj zostajemy i ciągle jesteśmy. I tym, co po sobie pozostawimy.

Exegi monumentum

Lubię spacerować alejkami cmentarza. Może nie dziś – za dużo tu ludzi i zbyt oficjalna rewia mody, jak na mnie przynajmniej… Ale tak ogólnie, kiedy cmentarze są puste. Lubię oglądać zdjęcia i czytać to, co bliscy napisali na nagrobkach. Ileż to mówi o ludziach. Najczęściej o tych, którzy pozostali… O ich tęsknotach, miłości, braku zgody na odejście… Lubię oglądać rzeźbione nagrobki, nadgryzione zębem czasu. I czasem, patrząc na te piękne rzeźby, zastanawiam się, co pozostanie po mnie. Co chciałabym, żeby po mnie pozostało…?

Często trudno nawet odpowiedzieć sobie na to pytanie. Na pewno chciałabym, by moim spiżowym pomnikiem były moje dzieci – wychowane na dobrych i uczciwych ludzi. Mile widziany będzie dorobek zawodowy, nazwisko, które niech zapisze się w chwale. Ale tak naprawdę chcę tworzyć dom – atmosferę i miejsce, o którym nasze dzieci, wnuki, znajomi i znajomi dzieci, powiedzą, gdy nas już nie będzie – że szkoda, bo dobrze było tu wracać… Że chcemy takie miejsce budować nadal, przekazać je kolejnym pokoleniom. Utrzymać tego ducha w nas.

I tak jak Horacy pisał w swojej pieśni, Exegi monumentum aere perennius – niech to będzie nasz pomnik: z ludzi, uczuć, wspomnień. I niech przetrwa, gdy wszystko inne dawno pójdzie w zapomnienie.

 

Może spodoba Ci się też:

7 komentarzy

  1. O tak, coś niewątpliwie w tym jest. Przecież istniejemy tak długo, jak o nas pamiętają. W tym roku pierwszy raz zapalę znicz na grobie mojej kochanej babci, która osierociła naszą rodzinę w marcu. Doczekała się wielkiej rodziny miała 20 wnucząt i 7 prawnucząt. Trzymała całą bandę w kupię i dbała o nas jak tylko prawdziwa babcia potrafi. Dziękuję, że mogłam z nią być tyle lat, żałuję, że to jednak tak mało. Mam pewność, że ona taki pomnik ma, z ludzi, uczuć i wspomnień…

  2. Pamiętam spacery z Babcią po cmentarzu i ludzkie historie, o których mi opowiadała. Choć byłam mała pamiętam, że zawsze marzyłam o tym, żeby tak przeżyć życie, żeby inni mogli usłyszeć piękną historię…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *