CAPSULE WARDROBE NA JESIEŃ 2017

Capsule wardrobe na jesień 2017

Nie da się zaprzeczyć, że choć pogoda nas ciągle rozpieszcza, to jednak słońce już nie lipcowe, a soczyste kolory otoczenia powoli bledną. Coraz większymi krokami zbliża się jesień, którą szczególnie odczuwamy w czasie rześkich poranków i coraz chłodniejszych wieczorów. Pora zatem na przegląd szafy i nowy projekt „Capsule wardrobe na jesień 2017″

Moje eksperymenty z kapsułkową szafą trwają od ostatniej wiosny. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie łatwość komponowania zestawów i ich różnorodność – pomimo stosunkowo niewielu elementów. O mojej bazie pisałam już tu. Wpis pochodził z kwietnia i zawierał elementy, które okazały się być całkiem niezłą podstawą nie tylko na wiosnę. Jak zatem będzie wyglądała baza mojej capsule wardrobe na jesień 2017?

Na razie zamysł jest dosyć ogólny, gdyż porządki w szafie (trzecie w tym roku) dopiero przede mną:

Capsule wardrobe na jesień 2017

Teraz czeka mnie przejrzenie pudeł z rzeczami, które wiosną spakowałam z myślą o jesieni i zimie. Pora spojrzeć na nie jeszcze raz, może nieco bardziej krytycznym okiem. W następnej kolejności zastanowić się, czy czegoś nie brakuje (przypuszczam, że raczej będzie „nadbywało”), a później pożegnać się ze zwiewnymi sukienkami i cienkimi bluzkami do następnego lata…

Przegląd pudeł warto zrobić gdy dni jeszcze są ciepłe. Być może niektóre rzeczy będą potrzebowały odświeżenia i zdążą jeszcze wyschnąć w promieniach wrześniowego słońca.

Przed zakupami uzupełniającymi dobrze jest stworzyć zestawy z ubrań, które już posiadamy. Pozwoli to określić rzeczywiste braki w garderobie.

A Wy szykujecie już swoją szafę na nadejście jesieni?

Może spodoba Ci się też:

10 komentarzy

  1. Nigdy nie podchodziłam do kwestii moich ubrań tak konkretnie, a chyba czegoś takiego mi trzeba. I tak kupuję rzeczy coraz bardziej świadomie, ale czasem ciężko jest z nich ułożyć jakiś ciekawy zestaw. Plus za komentarz dotyczący bielizny – aż się uśmiechnęłam 😛

  2. Masz całkowitą rację, warto odświeżyć swoją szafę przed nowym sezonem. Ja jakoś nie jestem przekonana do szafy kapsułowej, ale z przyjemnością podziwiam wszystkie osoby, które takową metodę stosują.

    1. Moja szafa też nie jest do końca kapsułkowa, bo nie wyobrażam sobie funkcjonowania z np. 17 elementami w sezonie – kiedy ja bym miała czas to prać 😉 – jednak jest mocno ograniczona do rzeczy, które naprawdę lubię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *