BUDŻET DOMOWY #2: JAK OSZCZĘDZAĆ NA ZAKUPACH

Od dłuższego już czasu obserwuję bardzo pilnie mój własny budżet – niweluję nadmierne wydatki i szukam oszczędności, głównie po to, by ocalone pieniądze przesunąć do kolumny „Podróże”. Dziś mam dla Was wpis pt. „Jak oszczędzać na zakupach”, który przygotowany został w oparciu o moje własne doświadczenia i sposoby wypracowane na przestrzeni kilku miesięcy.

Jak oszczędzać na zakupach to chyba pytanie, które w końcu zadaje sobie każdy. Pensje stojące w miejscu i coraz wyższe ceny nie sprzyjają beztroskim wizytom w supermarketach. Poniżej kilka zasad, którymi sama się kieruję.

 Zakupy

ZASADA NR 1: LISTA 

Lista zakupów to dla mnie podstawa. Pisałam o tym już tutaj. Wisi na lodówce i jest na bieżąco uzupełniana. Nie kupuję też wszystkiego na raz. Jeśli wiem, że kolejny filtr do czajnika będzie mi potrzebny za miesiąc, to nic się nie stanie, jeśli powisi na tej kartce 2 tygodnie.

ZASADA NR 2: PLANOWANIE POSIŁKÓW

Jeśli czyjeś problemy nie zaczęły się już przy liście, to z pewnością zaczną się w tym miejscu. Odwieczne pytanie: „co ugotować na obiad” potrafi skutecznie obniżyć dobry nastrój. Nie mówiąc już o tym, skąd we wtorek mam wiedzieć, co moja rodzina będzie chciała zjeść w niedzielę… Mam nadzieję, że teraz trochę Wam z tym pomogę. Po pierwsze, gdy na jednej z fejsbukowych grup toczyła się zacięta dyskusja o tym, jak planować posiłki, a uczestniczki przerzucały się listami 40 ulubionych potraw rodziny, ja siedziałam i zastanawiałam się, czy w ogóle potrafię ugotować 40 dań… Po doliczeniu wszystkich sposobów podania jajek doszłam do przekonania, że nie 😉 .  Ale spokojnie, nie chodzi o to, żeby przez 2 miesiące każdego dnia jeść coś innego. Ja planuję posiłki na 3, góra 4 dni, biorąc pod uwagę nasz grafik pracy. Są dni, że nie ma nas w domu od rana do wieczora – wtedy staram się ugotować obiad w taki sposób, by starczyło na 2 dni. W niedzielę wieczorem jestem spokojnie w stanie określić, co będziemy chcieli zjeść w poniedziałek, wtorek czy środę. Wiem, że jeśli we wtorek w domu będzie głównie mój mąż z dzieckiem, wtedy w poniedziałek gotuję tak, by następnego dnia sprawnie ten obiad sobie odgrzał. Często wybieram łatwe i szybkie przepisy – dobry obiad to dla mnie taki, który wygląda i smakuje niesamowicie i jestem w stanie przygotować go w góra 40 min. Często korzystam z przepisów Anny Starmach z książki Pyszne 25. Dania są bardzo smaczne, a trudność tak niewielka, że z powodzeniem ugotowałaby to moja córka 😉 Z takim podejściem do gotowania wiąże się też kolejna zasada, z której wynikają chyba największe oszczędności.

ZASADA NR 3: ZAKUPY DWA RAZY W TYGODNIU

Wiele osób na zakupy wybiera się raz w tygodniu do dużego centrum handlowego. Wynika to z przekonania, że tam ceny są niższe, a wybór duży. Co do zasady jest to prawda. Ale takie zakupy mają pewne wady. Nie wszystkie produkty da się kupić na cały tydzień z góry. Część rzeczy – na przykład mięso – nie wytrzyma w naszej lodówce tygodnia. Podobnie jest z pieczywem, warzywami czy owocami. Takie produkty musimy uzupełniać na bieżąco. W efekcie do sklepu wstępowałam właściwie każdego dnia, wracając z pracy. Strata czasu i najczęściej pieniędzy – „a to jeszcze to kupię…”. Teraz, gdy już wiem, co ugotuję w poniedziałek, wtorek i środę, zakupy robię pierwszego dnia (poniedziałek), najczęściej w mniejszym sklepie i kupuję tylko w takich ilościach, jakie wiem, że do środy znikną z naszej kuchni. Dzięki temu mam pod kontrolą finanse (o budżecie dziennym napiszę Wam poniżej), wszystkie produkty są świeże, a we wtorek czy środę dokupuję jedynie pieczywo w osiedlowej piekarni. Drugie zakupy robię najczęściej w czwartek. Te zakupy są trochę większe, ponieważ w piątek i sobotę omijam sklepy szerokim łukiem (o niedzieli nie wspominając – sama pracowałam w niedzielę, więc z szacunku do osób, które tkwią za ladą w tym dniu, na zakupy wtedy nie chodzę). Piątek i sobota to dni największego sklepowego szaleństwa spożywczego. Już sama myśl o czasie zmarnowanym w kolejkach do kas sprawia, że dostaję gęsiej skórki. Na czwartkowych zakupach uzupełniam spiżarkę o rzeczy z listy, które mają długie daty ważności, dokupuję napoje na weekend, ewentualnie jakieś słodycze. Dzięki tej metodzie jedzenie się nie marnuje, ja nie tracę czasu na szukanie miejsca parkingowego i stanie w kolejce, a w domu niczego nie brakuje.

ZASADA NR 4: BUDŻET DZIENNY

Od długiego już czasu (choć czasem z dużymi przerwami) prowadzę rejestr wszystkich dochodów i wydatków. Korzystam z aplikacji na telefonie Szybki Budżet. Aplikacja ma wiele przydatnych funkcji, jak tworzenie różnego rodzaju wykresów wydatków itp., ale najbardziej cenię w niej możliwość utworzenia planu budżetu. O co chodzi? Przykładowo, tworzymy budżet pod nazwą „Zakupy”. Jest to nasza kwota, jaką w ciągu miesiąca (lub innego okresu) możemy wydać na artykuły spożywcze. W miarę wprowadzania do aplikacji kolejnych wydatków z kategorii „zakupy”, aplikacja pokazuje nam, jaki procent zaplanowanej kwoty już wydaliśmy i ile jeszcze pieniędzy możemy na ten cel wykorzystać. Dla mnie to chyba najważniejsza funkcja, która pomaga też określić kwotę, jaką mogę wydać na określony cel. Oczywiście, że są miesiące, w których ta kwota zostanie przekroczona, są też okresy, gdy pieniążki zostaną. Jednak pozwala to na zachowanie ogromnej kontroli nad wydatkami, a przyznaję, że gdy mam ochotę na jakąś fanaberię w stylu drożdżówka po drodze z pracy, czasem odpuszczam, bo nie chce mi się wyciągać telefonu i wpisywać wydanej kwoty – taki bonus do odchudzania i oszczędzania 😉

Wiecie już, jak oszczędzać na zakupach? To super – mam dla Was jeszcze kilka zasad:

ZASADA NR 5: ZDROWE JEDZENIE NIE MUSI BYĆ DROGIE

Często uważamy, że kupowanie zdrowej żywności wymaga dużego nakładu pieniędzy. Tymczasem, jest to mit. Często pierwszym krokiem do zdrowego odżywiania jest rezygnacja z niezdrowych przekąsek. Pomyślcie o tych wszystkich czipsach, napojach, słodyczach i innych ciasteczkach, które zjedliście w ostatnim tygodniu. Pomyślcie też o wydanych na nie pieniądzach. Nazbierało się? Nie chodzi o to, by zrezygnować z tego całkowicie. Czasem lepiej kupić jedną prawdziwą, trochę droższą czekoladę, od tańszej i dwóch batoników. Warto też czytać skład produktów i kraj pochodzenia – włoskie pomidory w puszcze najczęściej są tańsze od tych pakowanych u nas, a smak jest nieporównywalnie lepszy. Podobnie w sezonie, warzywa kupuję u lokalnych rolników, bez marży marketów.

ZASADA NR 6: PRZYGOTOWUJ WŁASNE PRZETWORY

Słuchajcie – to naprawdę nie jest trudne. Jeśli nauczyłam się ja (i większość rzeczy mi wychodzi), to każdy jest w stanie to zrobić 😉 Wiąże się to również z sezonowością produktów. Internet jest pełny różnych łatwych przepisów. Najprostszą metodą jest mrożenie – do tego nie trzeba filozofii, ani nawet ogromnej zamrażarki. My mamy naprawdę małą lodówkę, mniejszą niż standardowe. W czerwcu zaczynam od truskawek, później kolejno inne owoce, aż po paprykę w sierpniu i wrześniu. By Was zachęcić, podam przykład papryki – zimą 1 kg papryki kosztuje około 13 zł (w Krakowie w jednym z ogromnych supermarketów 16,99 zł, w tym samym na Górnym Śląsku ok 9,50 zł – swoją drogą skąd takie różnice…). Za taką samą ilość papryki w sierpniu czy wrześniu płacę niecałe 5 zł… Widzicie oszczędność? Opłaca się poświęcić 20 min na pokrojenie i zamrożenie?

Mam nadzieję, że teraz już wszyscy będziemy ekspertami od oszczędzania na zakupach 🙂 Macie swoje metody? Zachęcam do pozostawienia komentarza oraz – jeśli wpis Wam się spodobał – lajka 😀 Powodzenia w planowaniu własnego budżetu!

Może spodoba Ci się też:

3 komentarze

  1. Super opracowany plan na domowy budżet. Sama staram się mieć kontrolę nad naszym domowym budżetem. Na zakupy oczywiście nie wybieram się bez listy, kupuję wtedy tylko te przedmioty, które są mi potrzebne, a nie te które napotkam na sklepowych półkach.

  2. U nas zawsze był problem z oszczędzaniem. Od jakiegoś czasu wzięliśmy się za to ostro i teraz wspólnie z mężem ustalamy wszystkie wydatki i nasz budżet domowy. Staramy się panować nad tym, aby nie przekraczać granicy finansowej, którą sobie ustaliliśmy, wiadomo nie zawsze nam to wychodzi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *