WYZWANIE MINIMALISTKI – TYDZIEŃ PIERWSZY

Witajcie po tygodniu przerwy! Nie zapomniałam o Was, ani o blogu, ale był to bardzo napięty czas. Przed długim weekendem praca mnie całkowicie pokonała i wszystkie inne plany umarły śmiercią naturalną. A dni wolne były tak intensywne i pełne wrażeń, że na stukanie w klawiaturę zupełnie brakło mi już siły i czasu.

Pamiętałam jednak o moim Wyzwaniu Minimalistki i właśnie efektami pierwszego tygodnia chciałabym się z Wami podzielić.

Zasadniczo udało mi się wykonać wszystkie zadania z pierwszego tygodnia. Nie dokończyłam tylko segregacji zdjęć. W najbliższych dniach przygotuję dla Was osobne wpisy dotyczące wartości, którymi kieruję się w życiu, wieczornego rytuału odprężającego oraz  o godzinie przeznaczonej na poranne przyjemności.

Największym wyzwaniem było dla mnie uporządkowanie szuflady z dokumentami. Ponieważ zrobiła się z tego trochę szuflada na wszystko i inne „przydasie”, naprawdę ciężko było nad tym zapanować. Udało się i po ponad tygodniu porządek nadal się trzyma 😉 Z szuflady wyrzuciłam worek (dosłownie worek) śmieci. Nie mam pojęcia skąd się tam wzięły i dlaczego pewne rzeczy odkładałam jako potrzebne…???

Najbardziej przyjemny i odprężając okazał się wieczorny rytuał, o którym wkrótce napiszę 🙂

Jako dodatek wrzucam kilka zdjęć z długiego weekendu 😉

Terraformacja Marsa (genialna gra):

Szczawnica:

Uroki macierzyństwa – bezkarna zabawa 😉 :

Żmiąca:

A jak Wasze wyzwanie? Dajecie radę?

Może spodoba Ci się też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *