15 NAJPIĘKNIEJSZYCH WSPOMNIEŃ…

… Z OSTATNICH 15 LAT…

Poniższy wpis to niejako kontynuacja wpisu urodzinowego. Ostatnie 2 tygodnie, które spędziłyśmy z córką w domu chorując, zachęciły mnie do snucia opowieści o tym, jak była mała i co działo się jeszcze wcześniej. W konsekwencji przełożyło się to na małą podróż w czasie, a następnie zrodził się pomysł posta pt.: „15 najpiękniejszych wspomnień z ostatnich 15 lat”… Enjoy it! 😉

1.PIERWSZY POCAŁUNEK:

to rzecz, którą pamięta się do końca życia. A na pewno ja będę pamiętać. Wcale nie było jak na filmach, niemniej czuję to do tej pory i nie potrafię ubrać w słowa. Dodam tylko, że miałam jakieś 15 lat… 😉

15 wspomnień

2. PIERWSZE MIŁOSNE WYZNANIE:

był koniec września, a może początek października. Pierwsza liceum. Długi jesienny wieczór. Pamiętam, że siedziałam przy kuchennym stole, kiedy zadzwonił telefon. Odebrałam i usłyszałam drżący głos chłopaka, którego imienia i nazwiska wtedy nie byłam w stanie zapamiętać. Padło kilka zdań, które również zamazały się szybciej niż powinny. Zapamiętałam tylko tyle, że zakochał się we mnie, kiedy tylko mnie zobaczył i muszę się z nim umówić… No, musiałam 😉 co więcej związek przetrwał coś koło roku, był wyjątkowo romantyczny i burzliwy, a rozpadł się jak większość licealnych miłości. Jednak jestem pewna, że był czymś, co ukształtowało moje serce na wiele kolejnych lat, a takiego telefonu życzę każdej młodej dziewczynie 😉

3. PIERWSZY CHŁOPAK:

pierwszego chłopaka się nie zapomina. To wtedy przeżywamy pierwsze gwałtowne uczucia, popełniamy pierwsze błędy i wynosimy naukę na przyszłość.

4. PIERWSZA RANDKA Z MĘŻEM:

doskonale pamiętam ten dzień. Pamiętam, w co byłam ubrana i w co ubrany był mój mąż. Byliśmy w niezwykle klimatycznym miejscu – w herbaciarni na Floriańskiej i piliśmy mlecznego oolonga. To miało być krótkie popołudniowe (niezobowiązujące) spotkanie, a zanim się obejrzeliśmy, pani kelnerka poinformowała nas, że za kwadrans zamykają… Nie, nie zmieniliśmy lokalu – każdy wrócił do siebie. Ach, ten niedosyt… 😉 15 najpiękniejszych wspomnień

5. ZARĘCZYNY I NARZECZEŃSKA SESJA ZDJĘCIOWA:

że mój mąż banalny nie będzie wiedziałam od zawsze. Ale że sam zaprojektuje mój pierścionek zaręczynowy, nie przypuszczałam chyba nawet w najśmielszych wyobrażeniach. Ta dam! Przed Wami naturalny szafir! Wiecie, ile się trzeba naszukać, żeby znaleźć takie cudo i kogoś kto go oszlifuje…???

15 najpiękniejszych wspomnień

Zaręczyliśmy się 1 maja 2011 r. w sposób bardzo tradycyjny – mój obecny już małżonek zaprosił mnie do włoskiej restauracji, klęknął i poprosił o rękę. Kilka miesięcy później koleżanka zrobiła nam absolutnie wspaniałą, ale i szaloną (a na pewno nie tradycyjną) sesję narzeczeńską. Oj, działo się…

15 najpiękniejszych wspomnień

A tak mniej więcej się zakończyło… 😉 Dodam tylko, że pierścionka i obrączki nie zdejmuję właściwie nigdy.

Mam też nadzieję, że jeśli trafi tu nasza świetna Pani Fotograf, to odezwie się do mnie, bo kontakt z czasem jakoś się urwał…

15 najpiękniejszych wspomnień

6. ŚLUB:

nasz ślub był skromny, bez wesela, jedynie z obiadem dla 35 osób, czyli najbliższej rodziny i świadków. Chcieliśmy skupić się na samej uroczystości w kościele, bo to było dla nas najważniejsze. Słowa przysięgi, które tam wybrzmiały są dla mnie czymś dużo więcej niż obietnicą. Dominikańska schola zapewniła nam wspaniałą oprawę muzyczną, a mały kościółek na Loretańskiej w Krakowie był wypełniony do ostatniego miejsca. Pamiętam, że kiedyś jedna z koleżanek powiedziała mi, że żadna para, które brała ślub właśnie u Kapucynów nigdy się nie rozwiodła. Nie wiem, ile jest prawdy w tej miejskiej legendzie, ale mam nadzieję, że my tego nie zmienimy 😉

15 najpiękniejszych wspomnień

7. MINI PODRÓŻ POŚLUBNA: 

pobraliśmy się 9 czerwca 2012 r.. Mistrzostwa Euro 2012: Holandia – Dania (0-1) i Niemcy – Portugalia (1-0). Z ustaleniem daty nie spieszyliśmy się zbytnio. Nie potrzebowaliśmy sali weselnej, obiad zaplanowaliśmy u Hawełki w Rynku. Kiedy poszliśmy do kościoła, okazało się, że 9.06. to jedyna wolna sobota w miesiącu. Później dowiedzieliśmy się, dlaczego – Euro!!! 😉 Tak się złożyło, że nasz ślub wypadł w środku mojej sesji na studiach. Byłam na trzecim roku, ale pracowałam już wtedy na pełny etat. Akurat na początku maja zmieniłam też pracę, nie dostałam więc żadnego dłuższego urlopu. O podróży poślubnej nawet nie myśleliśmy. Skupiłam się na nowej pracy i nauce do egzaminów. Jednak w wakacje wybraliśmy się na ulubioną przez nas Słowację. Pojechała z nami koleżanka, która w prezencie ślubnym wykonała dla nas przepiękne zdjęcia. Na miejscu czekały nas wspaniałe atrakcje. Choć to tylko jeden weekend, pozostanie w mojej pamięci na zawsze.

15 najpiękniejszych wspomnień

8. CIĄŻA:

to czas niesamowity dla każdej kobiety, ale i dla każdej z nas inny. Ja pierwszą połowę wspominam raczej źle. Za to sama końcówka była cudowna. Zdjęcie zostało wykonane 11 listopada 2014 r., a więc 3 dni przed rozwiązaniem.

15 najpiękniejszych wspomnień

9. NARODZINY CÓRKI: 

to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych wspomnień, jeśli nie najpiękniejsze. Taka mała istota, a wprowadziła w nasze życie tyle zmian…

15 najpiękniejszych wspomnień

10. PIERWSZE WSPÓLNE BOŻE NARODZENIE:

Święta to dla mnie czas magiczny. Możecie posądzać mnie o przyczynek do świątecznej komercji, ale ja naprawdę lubię ten grudniowy okres. Jednak, choć budowanie nastroju jest dla mnie bardzo ważne, to nadal najważniejsze pozostaje to, co ten Czas ze sobą niesie. A kolorowe światełka i ręcznie wykonane choinkowe ozdoby nie są w stanie przysłonić cudu tamtej nocy. Tym bardziej, że rok 2014 objawił nam się swoim własnym Cudem. Wigilijną kolację zjedliśmy we trójkę, w kuchni naszego pierwszego wspólnego mieszkanka (które później – i wcześniej zresztą też – zmienialiśmy jeszcze nie jeden raz…).

15 najpiękniejszych wspomnień

11. ROCZEK CÓRKI:

zleciał, nim się obejrzeliśmy. To rok, w którym działo się wiele. Nie tylko dobrego, ale i złego. Jednak przetrwaliśmy wszystko, by wspólnie zajadać „krowisiowy” tort 😉

15 najpiękniejszych wspomnień

12. PIERWSZE WSPÓLNE WAKACJE:

wspólne, czyli rodzinne, czyli we trójkę. To już wspomnienie z ubiegłego roku i nasz wyjazd do Bułgarii. Niesamowity, pełny wrażeń tydzień, w którym nasza córka zaskoczyła nas nie jeden raz ciekawością świata i własnymi spostrzeżeniami…

15 najpiękniejszych wspomnień

13. PO RAZ PIERWSZY WSPÓLNIE WYKONANE OZDOBY CHOINKOWE:

Wigilia 2016 r. Mama wykrawa, córka maluje… No, mniej więcej… 😉 jednak pamiętam to doskonale, jak również pamiętam farbę, którą długo jeszcze zmywałam z różnych miejsc w kuchni…

15 najpiękniejszych wspomnień

14. WYJAZD NA MAJORKĘ:

o wakacjach w Hiszpanii pisałam już dużo, dużo. Między innymi tu i tu. Nadal utrzymuję, że to najpiękniejsze miejsce, jakie w życiu widziałam…

15 najpiękniejszych wspomnień

15. PIERWSZE WSPÓLNE PIECZENIE BABECZEK:

niby niewielka rzecz, ale moment, w którym odkrywasz, że dziecko staje się partnerem jest niezapomniany. I słodki… 😉

15 najlepszych wspomnień

15 najpiękniejszych wspomnień

Oto poznaliście moje 15 najpiękniejszych wspomnień…

„Żaden dzień się nie powtórzy, 
nie ma dwóch podobnych nocy, 
dwóch tych samych pocałunków, 
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.”

                                W. Szymborska

W ten sposób odsłoniłam przed Wami spory kawałek mojego osobistego życia. Czekam więc na komentarze z Waszymi najpiękniejszymi wspomnieniami! 🙂

Cieszmy się chwilą…

Może spodoba Ci się też:

8 komentarzy

  1. Piękne wspomnienia:) Czytając je, przypomniałam sobie swoje chwile. Też miałam skromny ślub, pierwszy pocałunek w wieku 15 lat. Nie ściągam obrączki, wspólne wyjazdy, mniejsze i większe rzeczy, które robimy. Dziękuję ci za ten wpis, właśnie się uśmiecham 🙂

  2. A i jeszcze jedno- Wasz ślub był najpiękniej zaaranżowaną uroczystością, na jakiej miałam przyjemność być. Klimatyczny kościółek i fantastyczna, nieprawdopodobna oprawa muzyczna, to była uczta dla uczestników. Nie wierze, że po czymś takim pary młode mogą myśleć o rozwodzie….😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *