10 SPOSOBÓW NA SPĘDZENIE CZASU Z 2,5-LATKIEM

Morze

Zbliża się koniec roku (przed)szkolnego, a wraz z nim wakacje i dużo więcej czasu spędzanego wspólnie z maluchem. Dziś przygotowałam dla Was 10 sposobów na spędzenie czasu z 2,5-latkiem. 

Maluchy potrafią być bardzo kreatywne, jednak najczęściej ich kreatywność ogranicza się do obszarów, w których wolelibyśmy, by wykazały się zupełnym brakiem pomysłowości… Przypuszczam, że poniższe 10 sposobów na spędzenie czasu z 2,5 latkiem okaże się i tak niewystarczające, by zorganizować naszym pociechom cały dzień. Mam jednak nadzieję, że zapewni Wam przynajmniej jedno popołudnie dobrej wspólnej zabawy.

 1. ZABAWA W CHOWANEGO

W naszym domu to królowa wszystkich zabaw. Minus jest taki, że w małym mieszkaniu kryjówki szybko się wyczerpują. Nasza córka nadal ma tendencje do chowania się ciągle w tych samych miejscach, ale na początku było to jej przewagą. Nikt w końcu nie sprawdzał tej samej kryjówki dwa razy pod rząd 😉

2. ZABAWA W SKLEP

Druga z ulubionych zabaw. Słowa „Co chciałybyście kupić?” padają w tym domu niemal każdego dnia. Są też doskonałym pretekstem do nauki liczenia, poznania wartości pieniądza i doświadczenia, że mając „trzy” nie kupimy czegoś, co kosztuje „sześć” 🙂

3. ZABAWA W LEKARZA

Dziecko odtwarza sytuacje, które są mu znane z życia codziennego. Wizyta u doktora czy wyjście na zakupy to pewne stałe elementy codzienności, stąd taka chęć do naśladowania ich. Jeśli chcę, by córka zajęła się chwilę sobą, widząc, że jedzie z lalą do lekarza, mówię, by po drodze zatankowała swój samochód i pojechała do myjni. Kwadrans na kawę gwarantowany 😉

4. TEATRZYK

Koniecznie kukiełkowy (maskotkowy) zza sceny urządzonej z dwóch krzeseł i koca. My jesteśmy publicznością, córka występuje. Na koniec oczywiście brawa, a najlepiej bis. Publiczność może wnosić kawę 😉

5. TAŃCE

Wszelkie piosenki dla dzieci, większość przyniesiona z przedszkola, z gotową choreografią. Tańczyć muszą wszyscy – nawet prawie 70-letni dziadek.

6. GIMNASTYKA

To chyba mój ulubiony punkt. Córka uczy mnie tego, co sama zna z przedszkola (elementy jogi dla dzieci), ja uczę ją tego, co sama potrafię. Doskonały pretekst do odrobiny ruchu i porozciągania się w ciągu dnia.

7. DROBNE PORZĄDKI

Jak wycieranie kurzu, zamiatanie, ostatnio dużą popularnością cieszy się odkurzanie. Wiadomo, że dziecko wiele się nie nasprząta, ale w tym czasie ja mogę robić to samo. Plusy: jest zabawa i jest czysto.

8. SADZENIE KWIATÓW

Moja córka jest prawdziwym ekspertem w tym zakresie… Pasję zaszczepił w niej dziadek, a rękawice i ogrodnicza łopatka (nie jestem pewna, czy tak to się w ogóle nazywa) stały się jej ulubionymi zabawkami. Minus: trzeba pilnować własnych kwiatków, bo zdarza się, że Wika wyrzuci kwiatek z doniczki tylko po to, by samodzielnie zakopać go po raz drugi…

Dwa kolejne punkty wydają się być oczywiste, jednak z moich doświadczeń wynika, że te dwie aktywności zdają się zanikać w naszym społeczeństwie. Dlatego szczególnie chcę zwrócić na nie uwagę. Być może powinny znaleźć się na samym szczycie 10 sposobów na spędzenie czasu z 2,5-latkiem, bo rozwijają szczególnie ważne obszary.

9. CZYTANIE KSIĄŻEK

Wydawało mi się, że to punkt tak oczywisty, że głupio tu w ogóle o tym pisać. Ale krótki research w internecie i kilka rozmów ze znajomymi sprawiło, że przez chwilę zwątpiłam… Generalnie wniosek jest jeden: NIE CZYTAMY!!! W ogóle nie czytamy, nie tylko dzieciom… Z badań Biblioteki Narodowej wynika, że w ciągu roku tylko 37% Polaków przeczytało cokolwiek. Nie byłoby tak źle, gdyby nie fakt, że „przeczytało” w ankiecie Biblioteki oznaczało też „przynajmniej przejrzało”. Wyniki są przerażające, ponieważ w 37% „czytających” prawie połowa przeczytała 1 do 2 książek w ciągu roku. Reszta tylko przerzuciła strony… Pełne wyniki ankiety można znaleźć tutaj.

Oczywiście, jest w ankietowanych jakiś promil czytających na serio. Ale warto pamiętać, że dzieci większość nawyków wynoszą z domu. Jeśli sami przyzwyczaimy je do czytania przed snem, jeśli będą widziały rodziców czytających przed snem, same wyrobią w sobie ten nawyk. A jak wiemy, nawyków trudno się pozbyć…

10. GRA W PIŁKĘ

Mam wrażenie, że z tym jest jeszcze gorzej niż z czytaniem. Kiedyś osiedlowe place zabaw były pełne nie tylko dzieci, ale i rodziców, głównie matek. Obecnie pracujemy, robimy kariery zawodowe, zajmujemy się domem, a rodziny wielopokoleniowe to już przeszłość. Łatwiej jest dziecku puścić bajkę na youtubie, niż wyjść z nim przed blok i pograć w piłkę. Na naszym osiedlu jest jeden ojciec, którego regularnie widzę z synem kopiącego piłkę. Nie zrozumcie mnie źle – też pracuję, córka też ogląda  Świnkę Peppę i też mam wrażenie, że moja doba jest za krótka. Ale czasem wolę, by naczynia stały nieumyte w zlewie dwa dni, a ja mogę popołudnie poświęcić dziecku na aktywną zabawę.

Trzeba podkreślić, że dla 3-latka limit patrzenia w ekran emitujący światło wynosi 30 minut. Słownie: trzydzieści minut! Często w weekend widzę przeważnie ojców pchających wózek w pobliskim parku. Jednak, ciągle wydaje mi się, że im starsze dziecko, tym mniejsza liczba spacerów, grania w piłkę czy innych aktywności na świeżym powietrzu. Co dzieje się z pchającymi wózek, gdy dziecko rośnie? Czy przypadkiem osławione „niedzielne zakupy” nie są naszym wyborem? Naszą wygodą? Bo łatwiej pojechać do centrum handlowego niż wyciągnąć rower z piwnicy?

Nie oceniam, ale chcę skłonić do refleksji. Zachęcić do przypomnienia sobie własnego dzieciństwa – bez telewizji, komputera, tabletów i telefonów komórkowych. Naprawdę było nam źle? Może warto zachęcić dziecko (dotyczy to zwłaszcza nieco starszych pociech), by odeszło od komputera, by doświadczyło czegoś innego. Prawdziwe życie jest o wiele lepsze niż czwarta część Simsów…. 

Przed nami wakacje – bawcie się dobrze i wykorzystajcie ten czas. Kreujcie wspomnienia – na koniec tylko one zostają. I niech 10 sposobów na spędzenie czasu z 2,5-latkiem zaczęci Was do własnej inicjatywy i wyjścia ponad utarte schematy.

Rower

Może spodoba Ci się też:

7 komentarzy

  1. my jeszcze korzystamy z farb, kredek, nożyczek, żwirku akwarystycznego i wody 🙂 Mimo, że synek we wrześniu kończy 3 lata nadal uwielbia zabawy, które bawiły go jako 2 latka. No tylko poziom i zaangażowanie się zmieniły wraz z rozwojem 🙂

  2. Najbardziej podoba mi się opcja z teatrzykiem, bo zakłada że mogę siedzieć z kawką😉obecnie jestem mamą biegajaca za trwającym się dzieckiem także taka kawka w teatrzyku to marzenie 😊

  3. Nasza ulubiona zabawa to… urządzanie pułapek na Dziaberlaka! Nikt nie wie, jak wygląda Dziaberlak i to jest w tym najlepsze 🙂 Dziecięca wyobraźnia potrafi nieźle zaskoczyć!

  4. Z własnego dawnego doświadczenia dorzucę zabawę, którą poleciła mi przedszkolanka. Celem wyciszenia energetycznych dzieci przed snem należy zakupić zeszyt, najlepiej w kratkę oraz kilka plasz z małymi naklejkami. Co wieczór dać dziecku plansze i namawiać do tworzenia naklejkowych historyjek w owym zeszycie. Dziecko skupia się na wklejaniu zgodnie ze swoją „wizją”, dodatkowo powstaje domowa wersja książeczki z cyklu „Mamoko” i można snuć niekończące się historie. Świetna, kreatywna i uspokajająca zabawa! Mimo, że mój syn to już 16-letni koń, to nadal z sentymentem przechowujemy rysunki, zeszyty z naklejkami oraz ulubione książki z dzieciństwa 😉

  5. Siostrzenica męża niedługo będzie właśnie w tym wieku. Uwielbiam ją, ale doświadczenia z dzieciakami nie mam żadnego. Dzięki za te pomysły, na pewno je wykorzystam podczas zabawy z małą :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *